O autorytecie w jodze i nie tylko

Niedawno, chyba na FB, włączyłam się w zainicjowaną przez Macieja Wieloboba dyskusję na ten temat. Zacytowałam fragmenty, które przytoczę także tutaj, bo wydają mi się bardzo trafne i wymowne. I zawsze bardzo na czasie.

Czy istnieją dziś autorytety? Czy ich potrzebujemy? Gdzie szukamy autorytetów? Jaka jest ich (doceniona lub niedoceniona) rola?

Zagadnienie tylko pozornie „od czapy” w kontekście tematyki jogiczno- ajurwedyjskiej.

Świat jogi i ajurwedy bowiem to przestrzeń, w której pojawiają się i funkcjonują ludzie chcący coś zmienić w swoim życiu, pragnący to życie czynnie kreować, ludzie poszukujący i otwarci. Nierzadko jednak są to ludzie zranieni lub boleśnie doświadczeni, a mimo to (lub właśnie dlatego) skłonni do tego, by niedoceniając własnych zalet i możliwości, łapać się i kurczowo trzymać kogoś, kogo uznają za autorytet. To duże niebezpieczeństwo. Zresztą, co tu dużo mówić… . Każda relacja ludzka obarczona jest ryzykiem i odpowiedzialnością i za siebie samego, i za tego drugiego. Nie krzywdzić innych i nie pozwolić skrzywdzić siebie. Nie dać sobą manipulować i nie manipulować innymi. Nie narzucać swoich poglądów i nie zgadzać się, by ktoś narzucał nam swoje.

A media i otoczenie pełne są tych, którzy lepiej niż my wiedzą, co jest dla nas dobre. Im mniej w nich wrażliwości, empatii i mądrości, tym głośniej krzyczą i tym ostrzej oceniają.

Na pytanie, jak ich odróżnić odpowiada Jacek Krzysztofowicz w swoim felietonie „Mędrzec” (Charaktery 2/ 2014):

„Kryterium odróżniające manipulatora lub głupca od prawdziwego mędrca jest, jak sądzę, dosyć proste. Ci pierwsi znają odpowiedzi na wszystkie pytania. Zawsze są gotowi wytykać błędy i wskazywać na wrogów prawdy. Nie mają wątpliwości co do słuszności własnych argumentów i z pobłażliwością  wysłuchują argumentów osób myślących inaczej. Często posługują się chwytliwymi hasłami, których prostota urzeka, bo zwalnia nas z konieczności zmagania się z niepewnością i wątpliwościami. Podsuwają proste i tłumaczące wszystko odpowiedzi”.

„Za życiowych przewodników warto brać nie tych, którzy znają odpowiedzi na wszystkie pytania, którzy wiedzą, jak powinniśmy myśleć i  żyć, lecz tych, którzy mają odwagę towarzyszyć i wspierać, którzy nie boją się trudnych pytań i mają odwagę szukać skomplikowanych odpowiedzi. Prawdziwy mędrzec to nie ten,  który wie, lecz ten, kto ma odwagę szukać i kto pozwala robić to innym, nie zaliczając ich natychmiast do grona głupców lub zdrajców”.

 

Co wy na to?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>